Ogarnia mnie nietypowy spokój. Niemal czuję jak oplata mnie
delikatnie, niczym zwiewny szal. Już nic mnie nie martwi, siedzę w domu,
wychodzę tylko do muzycznej. To słońce? Wiosna? Co się zmieniło? A może
to po prostu tylko ja? Wszystko ulega metamorfozie, tylko jeszcze nie
wiem czy konsekwencje będą pozytywne. Trochę się boję, ale to przyjemny
strach ( o ile może taki istnieć). ,,Teoria wielkiego podrywu"
towarzyszy mi podczas tych dni, kiedy leżę w łóżku. Życie jest piękne,
ja radosna,a w moich uszach Marley nuci ,,... Sun is shining, and
weather is sweet, yeah..."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dzięki za każdy pozostawiony komentarz ;D