Kilka słów, rzuconych od niechcenia na wiatr. Po krótkiej chwili nie pamiętasz nawet co mówiłeś. Uważasz, że to tylko słowa. A ja? Mącisz mi w głowie, wystawiasz na próbę, wciąż nowe wyzwania stawiasz przede mną. Tak bardzo się staram, a mimo to potrafisz zniszczyć całą, misterną sieć utkaną z trudu, wyrzeczeń i bólu, porwać na strzępy i uznać za nic niewarty śmieć. Wyrzucasz mnie z pamięci, tłukąc na milion maleńkich kawałków. Lecz ja mimo to sklejam je łzami ponownie i zniszczona jeszcze bardziej niż przedtem oddaję się w nadziei, że tym razem będzie inaczej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dzięki za każdy pozostawiony komentarz ;D