Nikt nie powinien widzieć jak jego dziecko umiera, nawet taki dupek jak ty. To boli i wiem, że to ten jedyny przypadek kiedy czas nie pomaga. Każdego ranka rana boli tak samo i nikt nie może pomóc złagodzić bólu, myśl, że jest tam dobrze też nie pomaga. Ten poranek był taki piękny, ale już tego nie dostrzegam, bo wszystko przykryła myśl, że cię nie zobaczę, nie porozmawiam i już nigdy nie usłyszę jak bardzo mnie kochasz.
poniedziałek, 26 marca 2012
piątek, 23 marca 2012
Wiosna?
Ogarnia mnie nietypowy spokój. Niemal czuję jak oplata mnie
delikatnie, niczym zwiewny szal. Już nic mnie nie martwi, siedzę w domu,
wychodzę tylko do muzycznej. To słońce? Wiosna? Co się zmieniło? A może
to po prostu tylko ja? Wszystko ulega metamorfozie, tylko jeszcze nie
wiem czy konsekwencje będą pozytywne. Trochę się boję, ale to przyjemny
strach ( o ile może taki istnieć). ,,Teoria wielkiego podrywu"
towarzyszy mi podczas tych dni, kiedy leżę w łóżku. Życie jest piękne,
ja radosna,a w moich uszach Marley nuci ,,... Sun is shining, and
weather is sweet, yeah..."
sobota, 17 marca 2012
Krzyż
- Boisz się otworzyć?
- Też. Wiesz, kiedyś wszytko opowiem, czego się boję i co mnie boli. Tylko jeszcze nie znalazłam osoby, która miałaby to usłyszeć. Kiedy już jestem prawie pewna, że odszukałam tą właściwą ona pokazuje jak bardzo się myliłam i znów muszę szukać. Z każdą kolejną próbą staram się być ostrożniejsza, ale zawsze okazuje się, że znów się myliłam. Pomału przestaję wierzyć w zmianę, w znalezienie odpowiedniego słuchacza. Każdy dzień przynosi kolejne drzazgi budujące mój prywatny krzyż, a ja zaczynam myśleć, że jestem jedyną osobą, której dane będzie go oglądać i dźwigać.
- Też. Wiesz, kiedyś wszytko opowiem, czego się boję i co mnie boli. Tylko jeszcze nie znalazłam osoby, która miałaby to usłyszeć. Kiedy już jestem prawie pewna, że odszukałam tą właściwą ona pokazuje jak bardzo się myliłam i znów muszę szukać. Z każdą kolejną próbą staram się być ostrożniejsza, ale zawsze okazuje się, że znów się myliłam. Pomału przestaję wierzyć w zmianę, w znalezienie odpowiedniego słuchacza. Każdy dzień przynosi kolejne drzazgi budujące mój prywatny krzyż, a ja zaczynam myśleć, że jestem jedyną osobą, której dane będzie go oglądać i dźwigać.
piątek, 9 marca 2012
Pomoc
Próbujesz mi pomóc, a ja bronię się jak mogę, mimo, że oboje wiemy jak bardzo tego potrzebuję. Czujesz się odpowiedzialny? Nie musisz. Gubisz się, nie wiesz co myśleć. Chociaż tyle nas łączy. Mam wrażenie, że kiedyś łączyło nas więcej. Wiesz M. tak naprawdę w ogóle cię nie znam, ale i tak jesteś dla mnie jedną z najważniejszych osób na świecie. To wszystko boli coraz bardziej, a ja nie daję razy tego dźwigać. Tylko kto mi pomoże skoro głośno nie wołam o pomoc?
wtorek, 6 marca 2012
Upadki
Za każdym razem obiecuję sobie, że tym razem się nie nabiorę. Będę chłodna, z dystansem, nic mnie nie wzruszy. Nawet ty. Ale jak zawsze przychodzi ten moment kiedy do serca zakrada się niema nadzieja, mały płomyk. Pozwalasz mu by świecił coraz mocniej, jaśniej, dajesz mu siłę by płonął jeszcze wyraźniej! Czekasz na odpowiedni moment, jak gdybyś podpisał umowę z diabłem, by pogrążyć mą duszę w rozpaczy. A kiedy ta chwila nadchodzi depczesz po moim sercu i dusisz płomień lodowatymi, niczym miecz ostrymi słowami. Mam wrażenie, że to moje cierpienie sprawia ci radość. Upajasz się zwycięstwem, moim upadkiem, a ja jeszcze słabsza niż ostatnio czekam na tą chwilę, kiedy będę zbyt słaba by podnieść się z ziemi. Masz dar. Tylko ty potrafisz sprawić, że upadam tak nisko.
piątek, 2 marca 2012
Sieć
Kilka słów, rzuconych od niechcenia na wiatr. Po krótkiej chwili nie pamiętasz nawet co mówiłeś. Uważasz, że to tylko słowa. A ja? Mącisz mi w głowie, wystawiasz na próbę, wciąż nowe wyzwania stawiasz przede mną. Tak bardzo się staram, a mimo to potrafisz zniszczyć całą, misterną sieć utkaną z trudu, wyrzeczeń i bólu, porwać na strzępy i uznać za nic niewarty śmieć. Wyrzucasz mnie z pamięci, tłukąc na milion maleńkich kawałków. Lecz ja mimo to sklejam je łzami ponownie i zniszczona jeszcze bardziej niż przedtem oddaję się w nadziei, że tym razem będzie inaczej.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
