To było takie ulotne, niczym mgła osnuwająca o poranku szare miasto. "Było" zwykłe słowo, a rani jak sztylet. Gdy rana zaczyna się goić ty znów używasz go i na nowo rozdrapujesz stare rany. Zostawmy więc to co było, idźmy przed siebie nie oglądając się za siebie. Ale jak to zrobić? Jak mam zostawić to, co nigdy nie było moje? Ja nadal cię kocham, a ty świadomie robisz wszystko, by mnie zniszczyć. Mścisz się? Za co? Przecież między nami nigdy niczego nie było...
zgadzam się z notką
OdpowiedzUsuń