Dopada cię gdy najmniej się tego spodziewasz, nie patrzy na stan emocjonalny. Jest cicha, zawsze niepostrzeżenie wnika w ciebie pokazując drugą stronę. Samotność. Kiedy przychodzą te chwile tak bardzo jak nigdy pragniesz bliskości drugiej osoby. Nagle tyle chcesz jej opowiedzieć, już się nie boisz, po prostu musisz wyrzucić to co kryje się w środku. Właśnie wtedy nie ma nikogo, kto mógłby zostać twoim słuchaczem, nawet ulice, na które wtedy wychodzisz są puste. Serce to tylko pompa, mięśnie, jednak gdy czujesz pustkę, samotność, to ono boli. Czujesz jak rozpada się na tysiące kawałków, jak boleśnie ściska się gdy niepewnie czekasz na czyjąś reakcję. Cierpi serce, a mózg choć jest sprawcą całego zamieszania pozostaje niewzruszony, jak obojętny kamień, nieczuły na ludzkie emocje.
Podobnie czuję się, gdy dopada mnie tęsknota za byciem z tą jedną konkretną osobą. Serce dosłownie zwija się z bólu, lecz żadna forma ratunku nie jest dostatecznie dobra. Życzę Ci jak najmniej chwili smutku i samotności. Buźka!
OdpowiedzUsuń