sobota, 9 czerwca 2012

Koniec

Cztery lata czekałam żeby to piekło się skończyło. Odliczałam każdy dzień dzielący mnie od wolności. Tak, nareszcie wolna! i co? Zamiast się cieszyć ja czuję pustkę, czuję że utraciłam coś ważnego. Narzekałam na brak czasu, lecz co teraz zrobię z jego nadmiarem? Szkoła muzyczna okazała się jedynym miejscem, w którym jest mi naprawdę dobrze. Mogłam wracać do domu od razu po szkole, ale nawet mając wolny dzień siedziałam w muzyku. Byłam częścią całości, jakimś małym kawałkiem pokręconej, dziwacznej rodziny. A teraz? Czuję się tam jak ktoś obcy, ale obiecuje, że to nie koniec i dalej będę grała, aż do usranej śmierci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki za każdy pozostawiony komentarz ;D