Jedyne uczucie, które teraz wypełnia mnie całą to złość. Resztkami sił powstrzymuję się przed pobiciem ludzi, którzy mnie otaczją. Przekleństwa mimo, że zajmują moje myśli nie wypływają z ust. Ukojenie przychodzi w muzyce, która jest jak lek, jedyny tak dobry, a jednocześnie niedostępny na receptę. Ten dzień to porażka. Jedna, wielka porażka. Czekam aż się skończy, a ja odpłynę z Morfeuszem zapominając o nim i dzisiejszych wydarzeniach. Tymczasem po moich policzkach spływają łzy, a ja wydaję niemy krzyk.
Tak wciąż moje dzieła
„Aniołek”
Aniołku mój, zaśnij już,
Otulę Cię kołderką z obłoczków.
Na Twe oczka sypnę gwiezdnym pyłem,
I znów skradnę sen Morfeuszowi
By nic już Cię nie dręczyło
Odgonię złe demony, a madonny ukołyszą Cię do snu
Choć tyle mogę Ci dać, bo jutro
Znów będę tylko twoją siostrą…

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dzięki za każdy pozostawiony komentarz ;D