Po co w ogóle są obietnice? By uspokoić czyjeś sumienie tym samym obciążając swoje. Dziś mam zamiar spełnić jedną z nich, by choć przez chwilę być spokojną. Więc... Odkąd pamiętam nie integrowałam się specjalnie z resztą społeczeństwa. Trochę przez moje wywyższanie się nad innych, nieśmiałość i przede wszystkim przez lęk, który ogarniał mnie za każdym razem gdy zbliżałam się do drugiej osoby. Wciąż raniłam i byłam raniona. Dałam sobie spokój z przyjaźnią. Jednak los znany jest ze swojej przewrotności i ostatnio do mojej duszy zakradła się kolejna ludzka istota Ada. Czyżby tym razem miało się udać? Coraz częściej zadaję sobie nieśmiało to pytanie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dzięki za każdy pozostawiony komentarz ;D