sobota, 18 lutego 2012

Maska

Niby wszystko w porządku. Uśmiechasz się, rozmawiasz, wygłupiasz, lecz kiedy zamykają się drzwi, a światła sceny gasną ty pokazujesz co kryje się pod maską. Nie musisz już udawać, wiem, że cierpisz. Nie oszukasz mnie mimo, że tak się starałeś. Wiesz, lubię patrzeć jak się uśmiechasz. Lubię z tobą rozmawiać i milczeć. Lubię słuchać jak grasz, jak śpiewasz cicho. Więc proszę cię, zostaw to wszystko co złe i bądź szczęśliwy.

poniedziałek, 13 lutego 2012

Trasa

Znasz to uczucie kiedy jest już tak późno, że twoje myśli odpływają a ty nie potrafisz ich poskładać w spójną całość? Mimo to czuje się cudownie. Najlepszym miejscem na to zapomnienie jest właśnie podróż samochodem o drugiej w nocy po autostradzie. Wpatruję się w czarne niebo znajdujące się za szybami, wsłuchując się w kolejne kawałki na mojej MP3. Jest cudownie. Te momenty zbliżają się z każdym dniem, a liczę je w mojej głowie nie mogąc się doczekać.

Utwór na dziś: The black ghost-full moon

sobota, 11 lutego 2012

Monotonia

Wszystkie dni są takie same, zlewają się w jedną szarą masę nie dając wytchnienia. Niepokój szarga mną po kątach, a ja bezradna, nie potrafiąca zatrzymać czasu, poddaję się fali godzin i przypadków, by poniosły mnie ze sobą. Boję się kolejnych dni, tego co mi przyniosą. Jedyne pocieszenie znajduję w tym, że te czarne dni się skończą, a za nimi może kryć się coś lepszego. Nigdy nie będę miała pewności co jest za zakrętem, lecz jeżeli tego nie sprawdzę, będę żałować do końca życia. Mój czas ucieka mi przez palce zupełnie jak piasek, a ja nie potrafię go zatrzymać.
Kawałek na dziś: Oasis- Wonderwall

piątek, 3 lutego 2012

Złość

Jedyne uczucie, które teraz wypełnia mnie całą to złość. Resztkami sił powstrzymuję się przed pobiciem ludzi, którzy mnie otaczją. Przekleństwa mimo, że zajmują moje myśli nie wypływają z ust. Ukojenie przychodzi w muzyce, która jest jak lek, jedyny tak dobry, a jednocześnie niedostępny na receptę. Ten dzień to porażka. Jedna, wielka porażka. Czekam aż się skończy, a ja odpłynę z Morfeuszem zapominając o nim i dzisiejszych wydarzeniach. Tymczasem po moich policzkach spływają łzy, a ja wydaję niemy krzyk.


 Tak wciąż moje dzieła

„Aniołek”
Aniołku mój, zaśnij  już,
Otulę Cię kołderką z obłoczków.
Na Twe oczka sypnę gwiezdnym pyłem,
 I znów skradnę sen Morfeuszowi
By nic już Cię nie dręczyło
Odgonię złe demony, a madonny ukołyszą Cię do snu
Choć tyle mogę Ci dać, bo jutro
Znów będę tylko twoją siostrą…


Miejsce

Każdy z nas ma jedno miejsce, do którego chciałby waracać. Dom, plac zabaw, jakieś miejsce z podróży. Ja, nie wyróżniając się w tym względzie, też mam kilka takich miejsc. Pierwszym z nich jest filcharmonia. To uczucie kiedy siedzisz wsłuchany w dźwięki instrumentów. Mijają godziny, a kiedy wszystko zamiera wraz z ostatnim pociągnięciem smyczka, uderzeniem w klawisz, masz wrażenie, że minęło zalediwe kilka sekund. Drugim takim miejscem jest Wenecja. Kiedy tylko mam okazję natychmiast do niej wracam. Marzenie? Spędzić tam cały karnawał, tańczyć z innymi. Ukryta za maską, równa z każdym innym, równie silna jak oni.

 
Kolejny wirsz mojego autorstwa :P

„Spektakl”
Światła już gasną
Kurtyna w górę się pnie
Widownia zamiera
I cisza w krąg brzmi

Rozpoczął się spektakl
Na życie i śmierć
Aktor to ja
Widzem anioł jest

czwartek, 2 lutego 2012

Obietnice

Po co w ogóle są obietnice? By uspokoić czyjeś sumienie tym samym obciążając swoje. Dziś mam zamiar spełnić jedną z nich, by choć przez chwilę być spokojną. Więc... Odkąd pamiętam nie integrowałam się specjalnie z resztą społeczeństwa. Trochę przez moje wywyższanie się nad innych, nieśmiałość i przede wszystkim przez lęk, który ogarniał mnie za każdym razem gdy zbliżałam się do drugiej osoby. Wciąż raniłam i byłam raniona. Dałam sobie spokój z przyjaźnią. Jednak los znany jest ze swojej przewrotności i ostatnio do mojej duszy zakradła się kolejna ludzka istota Ada. Czyżby tym razem miało się udać? Coraz częściej zadaję sobie nieśmiało to pytanie...

Szarlotka, lody i czekolada

Minus osiemnaście stopni, lekki wiatr, a ja siedzę w ciepłej kawiarni, wsłuchuję się w dyskretne dźwięki dochodzące z głośników. Piję gorącą czekoladę z bitą śmietaną, na szczycie wetknięta jest rurka, a za chwilę dostanę szarlotkę z lodami waniliowymi. Na przeciwko mnie siedzą Edyta i Zuza. Czego chcieć więcej? Choć teraz pewnie znalazłabym kilka rzeczy, to wczoraj wieczorem byłam w niebie. Nareszcie mam coś, co nigdy wcześniej nie było mie tak naprawdę dane. Przyjaźń. A poznałam je dzięki gitarze : p