Kolejne dźwięki płyną przez pokój, igła sunie po płycie cicho trzeszcząc. Tylko taka muzyka ma naprawdę duszę, żyje, czuje i wie jak bardzo mi jej teraz potrzeba. Płacz trąbki koi ból, w tle klarnet sunie po skalach, a Billie Holiday opowiada czego mi naprawdę brak, a ja nie protestuję, bo wiem, że ma racje. Nic nie mówię, muzyka mówi za mnie, odkrywa pragnienia i smutki, i pozwala uwolnić się choć na chwilę, by znów być sobą. Tak długo jak trwa dźwięk czuję prawdziwie i mocno. Jestem w zadymionym klubie i siedząc w ciemnym kącie jestem świadkiem tej pięknej chwili. Nutami maluję me imię, siebie, mnie...
Billie Holiday - Good morning heartache
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dzięki za każdy pozostawiony komentarz ;D